Ognisko nad Odrą - maj 2002

Ognisko miało się odbyć w stałym miejscu 25 maja 2002 i odbyło się. 

Po jak zwykle burzliwej dyskusji nad właściwym terminem, data ta została zaakceptowana jako najpopularniejsza w błyskawicznej ankiecie przeprowadzonej przez Stacha Pąka.

Stawili się Stachu z Moniką, Cezary Szarapanowski, Tomek Kozina, Piotrek Zaguła, Jarek Grzelak, Wojtek Zieliński, Grzesiu Nowak, Wiesiek Grygo i Jacek Kubrak.

Wiara jak to zwykle w takich przypadkach złaziła się przez prawie trzy godziny. Ostatni z nas (Jacek Kubrak) dotarł nad Odrę gdy ciemności dawno już zapadły, a deszcz padał w najlepsze. I taką postawę należy docenić, tym bardziej, że o ile dobrze pamiętam było to pierwsze ognisko, na którym Jacek się pojawił.

Mało nas było, ale istotne jest to, że tradycji stało się zadość. Choć ok. 21:00 jeden gość wystraszony deszczem próbował posiać w narodzie zwątpienie, to większość była za tym, by nie poddawać się kaprysom aury.


I okazało się, że nasza wytrwałość została doceniona przez niebiosa, gdyż w okolicach jedenastej w nocy deszcz ku zdumieniu wszystkich przestał padać i impreza teoretycznie mogła trwać dalej. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Kurka, jest 18:00 
a prawie nikogo nie ma...


...ale nic to, otwieramy browary 
i czekamy.


Dość czekania, podpalam!


Ooo, tam ktoś idzie, 
to chyba jeden z naszych!


Mmm... jak przyjemnie skwierczy...


Co, brzusio rośnie? :-)

Udało nam się nawet telefonicznie zmolestować Bilińskich do tego, by jako mieszkający najbliżej zasilili szeregi imprezowiczów, a przy okazji dostarczyli nieco opału i "paliwa"... Na szczęście ktoś się w porę opamiętał i powiedział Bilińskim, że tak właściwie to impreza się właśnie kończy, a celem molestowanie było sprawdzenie, czy można na nich liczyć.

Ci którzy nie byli niech wiedzą, że wcześniej, gdy ognisko strzelało jeszcze w górę wesołym płomieniem WuZet rzucił (mniej więcej) taki tekst: "Wiecie co, tak w sumie to się nie zmieniliście!". I zaprawdę, zaprawdę powiadam tym co nie byli: warto było przyjść choćby po to, by taki tekst usłyszeć! 

Zastanawiam się tylko: kpił sobie, czy mówił poważnie? :-)


Zdjęcie do rodzinnego albumu

 


Nie straszne nam wichry, ni burze...

...jesteśmy nieprzemakalni!

Ja tam zabieram swoje zabawki
i idę do domu...

No dobra, skoro przestało padać,
to zostanę.

Nadeszła północ - pora duchów...
 

W imprezie udział wzięli:


Stachu Pąk

Monika

Cezary Szarapanowski

Tomek Kozina

Piotrek Zaguła
 

Jarek Grzelak

Wojtek Zieliński

Grzesiu Nowak

Wiesiek Grygo

Jacek Kubrak