Ognisko "Czerwiec '98"


Tradycja palenia ognisk nad Odrą jest pewnie tak stara jak Polibuda i Wittigowo. Nic więc dziwnego, że i ci którzy w 1990 zaczęli a w 1995 (no może niektórzy trochę wcześniej a niektórzy trochę później ;-) skończyli Informatykę na Wydziale Elektroniki, również poddali się tej tradycji. Niestety tradycja palenia ognisk przymarła nieco na trzy lata, bezpośrednio po tym, jak towrzystwo uścisnąwszy rękę Dziekana (a może i Rektora) odebrało dyplomy. Sprawa chyba naturalna - wszyscy nabuzowani wiedzą i pełni energii rzucili się w wir życia - jedni robić kariery i zbijać fortuny, inni zakładać rodziny i wychowywać potomstwo, jeszcze innym udało się połączyć jedno z drugim. Nic więc dziwnego, że nie było czasu na "dziecinne" palenie ognisk na Odrą.

Tradycja odrodziła się przy okazji trzeciej rocznicy dyplomu, gdy towarzystwo okrzepło już nieco zawodowo i życiowo. Co niektórzy trochę przytyli albo wyłysieli. Częściowo pozmieniały się adresy zamieszkania. Okazało się jednak, że wiele osób osiedliło się na stałe we Wrocławiu.
I wtedy padło hasło: "Nad Odrę !"

Frekwencja przeszła najśmielsze oczekiwania. W "stałym miejscu" zjawiło się ponad dwadzieścia osób. Takiej liczby nie osiągnęła chyba żadna impreza zorganizowana za czasów studenckich. A już na pewno nie zgromadziła takiego przekroju "rokowego społeczeństwa". Na ognsiku w czerwcu 1998 spotkali się bowiem ludzie, którzy z całą pewnością nie spotkali się wcześniej na żadnej ze studenckich imprez.

Nie pamiętam dokładnej daty ogniska ani listy uczestników. Moje archiwum poczty elektronicznej nie sięga aż tak daleko. W międzyczasie szlag zdążył niestety trafić dysk mojego służbowego komputera i całe archiwum poszło... do historii. Ludzie - róbcie kopie zapasowe swoich danych !!!

A może ktoś z Was ma z tego okresu coś interesującego w swoich zbiorach ?

Wojciechu Andrzeju N. - wszyscy widzieli, że robiłeś wtedy zdjęcia ! Obiecałeś wrzucić je gdzieś na WWW...
Jeśli masz odbitki, to może byśmy przeskanowali co ciekawsze i udostępnili światu ?